#32. Żyj szybko, kochaj głęboko...

Czy można przyjaźnić się z kimś, kto był miłością twojego życia?
Ona była najfajniejszą dziewczyną w mieście, on właśnie się sprowadził z rodzicami i szybko zdążył złamać niejedno serce.
Charley i Jake. Zakochali się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. Byli dla siebie stworzeni, snuli wielkie plany. Aż do tamtego feralnego dnia...
Na urodzinowym przyjęciu byłego chłopaka Charley dochodzi do tragedii. Niektórzy zrzucają winę na Jake'a. Po tym zdarzeniu chłopak zrywa związek i razem z rodziną wyjeżdża na zawsze z miasta.
Dała mu wszystko, każdą cząstkę siebie. A on... od niej odszedł.
Przez kolejne cztery lata Charley stara się zapomnieć o Jake'u, ale los postanawia z niej zażartować. Dziewczyna wyjeżdża na studia do Szkocji, a tam na imprezie trafia na Jake'a i jego dziewczynę. Zranione serce daje znać o sobie z ogromną siłą. Mimo że Charley stara się unikać dawnego ukochanego jak ognia, on cały czas próbuje się do niej zbliżyć.
Ale czy można zaufać komuś, kto wcześniej tak bardzo zranił?


Z twórczością Samanthy Young zetknęłam się już kilka lat temu, przy okazji lektury kolejnych części świetnego cyklu On Dublin Street, którym autorka wysoko postawiła sobie poprzeczkę. Nic, więc dziwnego, że kiedy na rynku wydawniczym pojawił się pierwszy tom nowej serii sygnowanej jej nazwiskiem, nie oparłam się pokusie i wiedziona zarówno ciekawością, jak i sporym sentymentem do twórczości Young, sięgnęłam również po tę powieść. Czy się zawiodłam? Szczerze mówiąc nie wiem. Mam naprawdę mieszane uczucia, bo Into the Deep choć nie zadziałało na mnie tak, jak to miało miejsce podczas poznawania perypetii starszej paczki przyjaciół z Edynburga, nie jest też czytelniczą pomyłką. Zatem będzie dzisiaj krótko,  ale mam nadzieję, że treściwie.  

„Bądź zawsze mądralą. To jedna z tych cech, które lubię w tobie najbardziej.”

Tym razem autorka na tapetę wzięła nieco młodszych, ale wcale nie mniej dojrzałych bohaterów. Jake i Charley poznali się w szkole średniej i zakochali w sobie bez pamięci pierwszą, szaloną i niewinną miłością. Szczęście nastolatków jednak nie trwa długo, a ich światy wywracają się do góry nogami za sprawą jednego  wieczora. Wystarczyła jedna z pozoru niewiele znacząca decyzja, szkolna impreza i tragiczny w skutkach wypadek, by los nie tylko brutalnie zdeptał łączące ich uczucie, ale odgrodził, do tej pory, wspólną drogę wysokim, grubym murem. Od tamtego dramatycznego dla obojga czasu, mijają ponad trzy lata. Wydawać, by się mogło, że zarówno Jake, jak i Charley, poszli naprzód, starając się zbudować swoje życie na nowych, stabilnych fundamentach. Ale wtedy spotykają się znów, nagle dobitnie uświadamiając sobie, że to, co było między nimi wciąż tli się w sercach wielkim płomieniem, a o pierwszej miłości tak naprawdę nigdy się nie zapomina. 

„- Tak, myślałem, że ją kocham, ale dlatego, że na chwilę pozwoliłem sobie zapomnieć.
- Zapomnieć o czym?
- O tym, jak to jest kochać ciebie.”

W Żyj szybko, kochaj głęboko Samantha Young funduje czytelnikom skomplikowaną relację dwojga młodych ludzi, którzy kiedyś znaczyli dla siebie wszystko i - jak to ma w zwyczaju - konfrontuje swoich odbiorców z  historią przeplataną między teraźniejszością, a trudną przeszłością, do której drzwi żadne z nich nie zdołało nigdy zamknąć.
Zagubiony i pełen poczucia winy Jake, który zdołał odnaleźć spokój u boku innej dziewczyny oraz głęboko zraniona Charley, ukrywająca się pod maską wypracowanej swobody i naturalnej pewności siebie – dwie poturbowane przez los dusze i dwa pokaleczone, ale intensywnie bijące serca, pragnące w końcu zacząć od nowa. Plan wydaje się być prosty. Wyjaśnić, przeprosić i pójść dalej. Jednak spotkanie po latach i budzące się z letargu uczucie, zmienia i komplikuje wszystko bardziej, niż chciałoby tego, którekolwiek z nich. I tak zaczyna się obopólna walka, z własnymi uczuciami, lojalnością, poczuciem winy, lękiem przed ponownym zaufaniem i silnym pragnieniem bycia blisko siebie, a jednocześnie bój o wypracowanie kompromisu i odbudowanie przyjaźni, za którą tęsknią Jake i Charley.
 

„Jeśli chodzi o ciebie, jestem samolubny. Chcę cię mieć, mimo że na ciebie nie zasługuję.”

Z tego względu być może w czasie lektury nie raz i nie dwa poczujecie mocną irytację i złość na taki, a nie inny bieg wydarzeń, czy zachowanie bohaterów. O ile rozdartego pomiędzy dwie kobiety Jake’a można było jeszcze zrozumieć, o tyle niekonsekwentna wobec siebie Charley, mącąca w głowie sobie i byłemu chłopakowi, potrafiła chwilami zadziałać czytelnikowi na nerwy. Mimo tych niuansów i pewnego niedosytu spowodowanego brakiem przemyśleń ze strony Jake’a (narracja tylko z punktu widzenia Charley), powieść Young jest przyjemną, niewymagającą i lekką w odbiorze lekturą, z którą można naprawdę miło spędzić ponury jesienny wieczór. Tym bardziej, że z pewnością na duży plus należy zaliczyć fantastycznie skrojone postaci drugoplanowe, które momentami miały więcej charakteru niż główni bohaterowie i swoją obecnością skutecznie ubarwiali całą historię, niekiedy nawet ewidentnie kradnąc show. 

Żyj szybko, kochaj głęboko” to książka o miłości niewinnej i szalonej. Takiej, o której się marzy i tak naprawdę nigdy nie zapomina.* Polecam, więc wszystkim, którzy mają ochotę na niezobowiązującą czytelniczą rozrywkę i tym, którzy przepadają za twórczością Samanthy Young. Ja z pewnością sięgnę po kolejną część, która swoją premie ma już 9 listopada.

„Odszedłem od dziewczyny, która umiała sprawić, że śmiałem się serdeczniej, czułem głębiej i płonąłem mocniej, niż ktokolwiek inny w moim świecie. Dawałaś mi spokój.”

Into the Deep:

l ŻYJ SZYBKO, KOCHAJ GŁĘBOKO l TYLKO TY MNIE ZROZUMIESZ l

 _________________________________________________________________
Samantha Young, Żyj szybko, kochaj głęboko, stron 356, BURDA KSIĄŻKI, 2016
Przekład: Danuta Śmierzchalska 

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza