Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TAG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TAG. Pokaż wszystkie posty

# mistrzowski book tag

Dawno nie było na blogu żadnej zabawy, a więc dzisiaj zamiast z recenzją przychodzę do Was z BOOK TAGIEM. Ale nie, że z takim zwykłym, prostym do realizacji i okrutnie banalnym, tylko prawdziwym MISTRZOWSKIM BOOK TAGIEM, do którego, muszę to otwarcie przyznać, nominowałam się sama, idąc jednak za namową autorki bloga Milowisko. Milo Ka zapoczątkowała zabawę razem z Sylwią Dubielecką, współautorką powieści Klątwa Przeznaczenia, którą miałam okazję całkiem niedawno przeczytać i zrecenzować.
Lubię BOOK TAGI nawet jeśli nie pojawiają się one na blogu zbyt często, ale muszę się przyznać, że Mistrzowski Book Tag opracowany w oparciu o Mistrzów Wielkiego Zgromadzenia Związku przysporzył mi nie lada wyzwania. Nie było łatwo to fakt, ale mimo wszystko świetnie się bawiłam, próbując dopasować znane mi powieści do cech nadanych przez Twórczynie tagu.
Mam nadzieję, że podołałam temu niełatwemu zadaniu, a Was kochani zapraszam do brania udziału w zabawie. Czujcie się nominowani, dzielcie się TAGIEM ze znajomymi blogami i puszczajcie KLĄTWĘ w świat! 


Bezwzględny, skrupulatny i doskonale wyszkolony płatny zabójca, który likwiduje wyznaczone cele z zimną krwią i bez najmniejszych nawet wyrzutów sumienia. Człowiek, który ufa tylko sobie i polega wyłącznie na własnym instynkcie, jest widmem spędzającym sen z powiek wrocławskiej policji. Czy muszę pisać cokolwiek więcej? 


Głównym bohaterem powieści jest Will Traynor. Młody, odnoszący sukcesy biznesmen, nieugięty negocjator i chłopak z ogromną pasją do życia, który czerpał ze świata garściami i spełniał marzenia. Jeden deszczowy dzień, chwila nieuwagi i wypadek wykreślają Willa z życia i odbierają mu wszystko, co było mu drogie. Aktywny i dynamiczny dotąd mężczyzna od dwóch lat przykuty jest do wózka i całkowicie zależny od innych. On jednak wie, jak położyć kres swoim cierpieniom, czemu kategorycznie sprzeciwia się rodzinna i najbliżsi przyjaciele. Nikt nie chce podjąć decyzji i przyłożyć ręki do absurdalnego w ich mniemaniu pomysłu Willa.
Mocna, głęboka i silnie poruszająca historia, która wyciska łzy i daje do myślenia. Po prostu piękna.


Jedna z najpiękniejszych książek, jakie do tej pory czytałam. Myśl Autorki zapisana na kartach powieści: 

„Czasami sobie myślę, że piękno może odstraszać miłość.  Bo czasami zakochujemy się w twarzy, a nie w tym, co się pod nią kryje”

- mówi o tej historii absolutnie wszystko.
Małe, ciche, typowo amerykańskie miasteczko i grupa uczniów tamtejszego liceum. W takich okolicznościach poznajemy Fern Taylor – zakompleksioną córkę pastora i Amborse’a Younga – przystojnego i utalentowanego kapitana szkolnej drużyny, który po wydarzeniach z 11 września wraz z przyjaciółmi postanawia zaciągnąć się do wojska. Tak zaczyna się historia dziewczyny z syndromem brzydkiego kaczątka, która zamiast nieskazitelnej urody posiadała cudowne serce i chłopaka, któremu wojna odebrała nie tylko twarz, ale to, co było dla niego w życiu najistotniejsze. Przejmująca, wzruszająca i mądra opowieść o tym, że niczego w życiu nie można brać za pewnik, że wygląd to nie wszystko i że warto czasem podjąć wysiłek, by zajrzeć pod powierzchnię, bo niekiedy brzydota skrywa w sobie prawdziwe piękno.


Mówi się, że w związku trójka to już tłum. I coś w tym jest.
Ridge i Sydney poznają się w dość nietypowych okolicznościach i jeszcze w mniej spodziewany sposób zostają współlokatorami. Ona pisze niesamowite teksty i właśnie przyłapała chłopaka na zdradzie. On jest wybitnym muzykiem, zakochanym w swojej dziewczynie. Wspólne mieszkanie i pasja nieoczekiwanie zbliża ich do siebie. Wzajemne muzyczne przyciąganie i gwałtownie wybuchające między nimi uczucia zaczynają toczyć zaciętą walkę z lojalnością i uczciwością w stosunku do bliskich. Co prawda bohaterowie nie zmieniają partnerów jak rękawiczki, ale uczuciowe zaplątanie w jakie się wmanewrują wywołają niemały bałagan, przysporzą cierpienia i poniosą za sobą ofiary.


Jesienna miłość - Nicholas Sparks
Lokalny playboy i łobuz London Carter poznaje niepozorną Jamie Sullivan, dziewczynę, która jest inna niż rówieśniczki. Spokojna, ułożona i cicha, nie rozstaje się z Biblią, nie ma przyjaciół, a cały wolny czas poświęca na naukę i opiekę nad owdowiałym ojcem – tamtejszym pastorem. Szkolne przedstawienie odmienia ich  życie na zawsze, ale czy dziewczyna z radykalnymi zasadami i beztroski chuligan mają szansę na miłość?


Naprawdę mocna i bezkompromisowa historia z trudnym do zaakceptowania tłem moralnym, w której idealnie sprawdza się stara prawda, że przeciwieństwa naprawdę się przyciągają. Co bowiem może połączyć osiemnastoletnią uczennicę z dobrego, pełnego zasad domu z okrutnym i bezwzględnym skinem NS, który ma swoje ideały, bractwo i prawdy, w jakie nieprzerwanie wierzy. Agnieszka Lingas-Łoniewska w swojej powieści pokazała, że pełen nienawiści, wierny swoim zasadom skin, który tępi wszelkie słabości i który w imię idei czystej krwi bez skrupułów glanuje brudasów, posiada również drugą twarz – opiekuńczego, pełnego ciepła i niepoprawnego romantyka, który z czułością adoruje swoją kobietę. Bo miłość potrafi ogrzać najbardziej skostniałe serce.


Co prawda w tym przypadku nie irytowały mnie imiona czy przezwiska nadane bohaterom przez Anię Bellon, jako takie, ale nie lada problem sprawiała mi ilość postaci o podobnie brzmiących imionach. Przyznam się bez bicia, że odczuwałam frustrację za każdym razem, gdy podczas lektury musiałam przekartkować strony wstecz, by raz jeszcze spróbować wyłapać różnicę pomiędzy Kylerem, Kaydenem i knajpą Keller’s. Przy takiej ilości bohaterów, jakich do serii wprowadziła autorka wszelkie tego typu podobieństwa wprowadzają jedynie chaos i nie sprzyjają lekturze.


Reguły uległości - Gina L.Maxwell
Może nie do końca o zakład chodzi, ale jest blisko. Vanessa MacGregor jest prokuratorem okręgowym i kobietą, która uważa, że może zaplanować swoje szczęście pod warunkiem, że będzie żyła według siedmiu, wymyślonych przez nią zasad. Spotkanie z mistrzem mieszanych sztuk walki, seksownym Jaxem Marisem wystawia jej samodyscyplinę i żelazne zasady na ogromną próbę. Jax ma siedem dni i siedem nocy, by złamać siedem zasad Vanessy. Wygrać może tylko jedno z nich. 


Bohaterem powieści jest Mojżesz. Dziecko cracku, będące na bakier z prawem. Wybuchowy, porywczy i pełen temperamentu chłopak z niezwykłym malarskim talentem i głęboko skrywanym darem, który umożliwia mu dostrzeganie tego, co dla innych jest niewidoczne. To właśnie ten dar przysparza mu nieograniczonych problemów, a jeden dramatyczny w skutkach incydent rozdziela go z ukochaną, zmusza do porzucenia dotychczasowego życia i egzystowania w całkowitej izolacji od świata. Czy to możliwe, to już inna sprawa. 


Czy istnieje sposób, by zmiękczyć skutecznego i nieustępliwego waszyngtońskiego obrońcę, budzącego strach lidera i zimnego drania o wyglądzie rugby’sty? Owszem. Wystarczy arsenał w postaci delikatnej, z pozoru kruchej kobiety i szóstki dzieciaków, by w rosłym, władczym i zdyscyplinowanym draniu bez sentymentów, obudzić ciepłego, troskliwego i gotowego na poświęcenia człowieka o wielkim sercu, dla którego kobieta i dzieci staną się całym światem. 


To trzecia część cyklu Rain, w której poznajemy Rachel. Młodą dziewczynę, o której śmiało można powiedzieć, że ma udane życie, spójnie zaplanowaną przyszłość i cudownego chłopaka, z którym pragnie spędzić resztę swoich dni. Wszystko jednak zmienia tragiczna w skutkach noc. Wypadek, z którego Rachel absolutnie niczego nie pamięta, a gdy po kilku dniach budzi się w szpitalu dociera do niej wiadomość, że człowiek, który był biciem jej serca nie żyje. Świat Rachel rozpadł się, niczym domek z kart, a jedyną osobą, która ją wspiera i rozumie jest przyjaciel z dzieciństwa. Niestety przeszłość wciąż jest dla Rachel jedną wielką niewiadomą, a sekrety i stopniowo odkrywane kłamstwa powoli niszczą nie tylko kruche zaufanie, ale również obraz tego, co dziewczyna uważała za synonim szczęścia. 


W tej historii zło przybiera formę uzależnienia. Meredith Walters stworzyła mocną, naprawdę przekonującą, dopracowaną i bardzo emocjonalną powieść z gatunku New Adult, jakiej jeszcze nie było, ukazując za sprawą swojej książki, że największe zło nie musi przybierać fizycznej formy, by zniszczyć człowieka, a niekiedy nasi najwięksi wrogowie to mi sami i nasze słabości. 



Oraz każdego, kto ma ochotę wziąć udział w zabawie!

Dla ułatwienia poniżej pakiet wszystkich pytań:
1. ESTON, leniwy Mistrz Jeździectwa - Książka, w której ekspert polega na własnej dziedzinie.
2. ARGUS, pracowity Kanclerz Związku - Książka, w której wszyscy uciekają od brudnej roboty.
3. GAVIN, niechlujny Mistrz Siły i Równowagi  - Książka, w której nie liczył się wygląd.
4. HAROLD, próżny Mistrz Zielarstwa - Książka, w której nagminnie zmienia się partnera.
5. MORU, dystyngowany Mistrz Etykiety - Książka, w której zwraca się uwagę na dobre maniery.
6. SEVERO, odważny Mistrz Walk - Książka, w której mroźny uścisk potrafi ogrzać.
7. TARLEN, mściwy Mistrz Łowiectwa - Książka, w której są irytujące przezwiska/imiona.
8. TESSI, czarujący Mistrz Szpiegostwa - Książka, w której fabuła oparta jest na zakładzie.
9. VEN, pomysłowy Mistrz Magii - Książka, w której magia przynosi zgubę bohaterowi.
10. GRITTON, zakompleksiony Skarbnik Związku - Książka, w której wzrost odgrywa ogromną rolę.
11. WOMAR, sprośny Mistrz Żeglugi - Książka, w której kluczowy jest stan nieświadomości.
12. WILBUR, żądny władzy zastępca Arcymistrza - Książka, w której zło przybiera nietypową formę.
13. FRYGILL, sprawiedliwy Arcymistrz - Kogo nominujesz?


Czytaj dalej

# kawowy book tag

Dziś na blogu będzie KAWOWO! Powinna być recenzja, ale życie mi ostatnio stanęło dęba przed samym nosem, a cuda techniki jak na złość postanowiły się zbuntować, więc post recenzencki będzie ... wkrótce, tymczasem…
Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie ufa ludziom, którzy nie piją kawy. Nie wiem, może coś w tym jest, nie sprawdzałam. Ja jednak zmodyfikowałam nieco tę myśl i przerobiłam ją na swoją modłę, po czym stwierdzam, że nie ufam ludziom, którzy nie piją kawy i nie czytają książek. BOOK TAG do którego nominowała mnie Ania z bloga Review Junkie jest, więc idealnym odzwierciedleniem tego motta i zabawą, w której wezmę udział z przyjemnością.
Zaczynajmy. 


Pamiętnik Nicholasa Sparksa, chociaż tak na dobrą sprawę jakby się nad tym bardziej zastanowić, to wszystkie stworzone przez niego historie są czymś do czego można bezustannie wracać. Ponadczasowe, życiowe i lekkie w odbiorze, choć potrafią ścisnąć za gardło – czysta czytelnicza przyjemność.  


Pięćdziesiąt twarzy Greya - nie czytałam i z pewnością nie mam takiego zamiaru. To chyba jedyna książka, którą zdążyła mi zbrzydnąć, zanim choć pomyślałam o zgłębieniu jej treści, a jak do tego dorzucić niepochlebne opinie na jej temat, które atakowały mnie zewsząd, mówię: ZDECYDOWANE NIE!


Przeminęło z wiatrem – no, bo która kobieta nie zna historii intensywnej miłości aroganckiego Rheta Buttlera i pyskatej Scarlett O’Hare? Jedno z najpiękniejszych love story. 


Promyczek Kim Holden i to nie chodzi już o sam tytuł. Ta historia jest po prostu…. Magiczna. A dlaczego tak sądzę? Zajrzyjcie do recenzji :)


Skazani na ból – idealne polskie New Adult, dostałam tam wszystko to czego szukam w książkach, a nawet wiele wiele więcej… Mój bezdyskusyjny number one - recenzja.


Real – tak wiem. Jestem okrutna, ale ta publikacja naprawdę mocno mnie rozczarowała i chyba nie przeszła mi jeszcze frustracja z tym związana. 


Sześć serc L.H. Cosway. Spodziewałam się mocnej historii sprytnego iluzjonisty i masy magicznych sztuczek, a dostałam TYLKO romans, choć całkiem przyjemny nie powiem – zapraszam do recenzji :) 


Opowieść wigilijna Karola Dickensa – ta książka jest jak historia Kevina samego w domu okupującego ramówkę Polsatu co roku przed Bożym Narodzeniem i to bezustannie przez ostatnią dekadę – to już tradycja.


Zabijcie mnie, nie jestem w stanie w tej chwili przywołać niczego co by mnie wcisnęło w fotel, albo jestem wybredna, albo czegoś takiego jeszcze nie czytałam. 


Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno – cud, miód, orzeszki + cukier, lukier i czekoladowa posypka na wierzch. Współczesna baśń młodzieżowa, która mnie do siebie nie przekonała, ale nie brakowało w niej słodkich scenek i miłosnych uniesień. 


Filmowe - zawsze i wszędzie, DIRTY DANCING. To film, który nigdy mi się nie znudzi, mimo iż oglądałam go już z milion razy i znam na pamięć każdą frazę. Gdybym mogła dorzucić drugi, to bez wątpienia byłaby to seria Szybcy i Wściekli nawet, jeśli ostatnie części to już klasyczne amerykańskie kino, czyli mnóstwo wybuchów, karambole i mało prawdopodobne sceny rodem z science fiction, ale kocham Paula Walkera i kocham Vina Diesela, a do tego szybkie samochody i piękne scenerie …mniam :D
Serialowe zastępstwo to Beauty and the Beast i przyznaję się bez bicia, Jay Ryan rzucił na mnie urok swoim głosem :D   
 
Jeszcze raz dziękuję Ani za nominację, a ja nominuję do tagu:

Paulinę z Reading-my-love 

oraz każdą osobę, która ma ochotę wziąć udział w zabawie :)
Czytaj dalej

#SOCIAL MEDIA BOOK TAG

Book-tagowy szał trwa i dopadł również mnie, a raczej dopadła mnie Karolina z bloga Kocham czytać!, której serdecznie dziękuję za zaproszenie :) Trochę to trwało, ale w końcu zrobiłam, więc zaczynamy :)




Jedno spojrzenie na moją biblioteczkę i nie musiałam się długo zastanawiać. Weronika postanawia umrzeć Paulo Coelho to jedna z tych krótkich opowieści, które udowadniają, że nie ilość, a jakość naprawdę się liczy. To wymowna, wartościowa, wrażliwa i naszpikowana, tak charakterystyczną dla autora, filozoficzną mądrością, historia o poszukiwaniu sensu życia.



Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy kiedykolwiek czułam presję otoczenia do przeczytania jakiejś książki, a jeśli nawet to jakoś niespecjalnie ona na mnie działa, bo w przeciwnym razie dawno byłabym po lekturze Grey'a, a jak do tej pory nic nie zdołało mnie to niej przekonać. Jeśli jednak miałabym wskazać jakąś bardzo popularną książkę, która atakowała mnie w sieci z każdej możliwej strony i zaciekawiła na tyle, bym się poddała i po nią sięgnęła, to byłoby to Hopeless Collen Hoover.



 No, i tu zaczynają się schody. Myślę i myślę, i jakoś nic nie przychodzi mi do głowy, może dlatego, że przeważnie nie sięgam po zagraniczne pozycje w ich oryginalnym języku.




Nie mam takiej książki, bo zawsze pamiętam swoje wrażenia po lekturze, no chyba, że jest to historia, która rozczarowała mnie na tyle, że całkiem zapomniałam o jej istnieniu, ale w takim układzie myślę, że jestem rozgrzeszona :P



Bez dwóch zdań Art&Soul :) Nie wiem co ta okładka ma w sobie takiego, że oczarowuje od pierwszego spojrzenia, bo przecież nie pierwszy raz spotykam front z podobizną głównych bohaterów wpatrzonych w siebie jak w obrazek. A jednak ta przez swoją subtelność, delikatność i prostotę jest po prostu magiczna ...



Jejku… to pytanie jest zdecydowanie nie na miejscu, bo jest sporo takich książek, które spodobały mi się na tyle, by gdzieś w głowie zakiełkowało mi marzenie o ich ekranizacji. Ale jeśli mam wybrać jedną to …. hm... myślę, że byłoby to Maybe Someday spod pióra Collen Hoover. Po pierwsze uwielbiam filmy z muzyką jako tematem przewodnim, a po drugie ciekawa jestem jak oglądałoby się taką nietuzinkową i z pewnością niełatwą do wyreżyserowania, z punktu widzenia technicznego, historię.


Dziękuję raz jeszcze Karolinie za nominację, a ze swoją strony nominuję:



Czytaj dalej

# fruit book tag

Bardzo dziękuję Ani z Review Junkie za nominację do zabawy! 
I bez zbędnych wstępów, lecimy z tym koksem :D


 Pierwsze skojarzenie to książka Giny L. Maxwell Reguły uległości, której akcja osadzona jest na słonecznych Hawajach. Niezmierzony ocean, piaszczysta plaża, egzotyczne drinki, romantyczny bungalow i gorący romans, czy trzeba pisać cokolwiek więcej? ;)


Ojej… mam takich wiele. W ostatnim czasie jednak nieźle uśmiałam się przy Skoku stworzonym przez duet Lee Goldberga i Janet Evanovich. Ojciec detektywa Monka i matka znanej wszem i wobec nieustraszonej Śliwki, to musi być eksplozja poczucia humoru. 


Ha! Tutaj wybór wydaje się być prosty. Pierwszy pocałunek Bree i Archera z Bez słów. Namiętność i delikatność okraszona odrobiną dzikości i uroczej niepewności. Cud, miód, orzeszki :D 


Wstyd się przyznać, ale nie miałam okazji czytać zbyt wielu książek polskich autorów, a jeśli już jakaś się trafiała, to raczej z fabułą toczącą się w naszym rodzimym grajdołku. 


Jeśli miałabym wybierać spośród ostatnio przeczytanych, to z pewnością byłby to Real. Niestety okazało się, że oczekiwałam od tej historii zdecydowanie więcej niż ostatecznie otrzymałam.  


Idę na żywioł i zdaję się dzisiaj na swoje skojarzenia, a w tym przypadku będzie to cała wampiryczna seria Mrok spod pióra Christine Feehan zapoczątkowana powieścią Mroczny książę. Akcja może nie toczy się bezpośrednio w lesie, ale opowiada o ginącej pradawnej rasie zamieszkującej mroczne Karpaty. Dzikość i pierwotna natura w najczystszej postaci. 


 Zdecydowanie Układ doskonały Jennifer Probst, chociaż spokojnie mogłabym tutaj wymienić całą serię Marriage to a Billionaire. Lekkie, przyjemne i rozluźniające love story z odrobiną pikanterii, ożywione południowym temperamentem głównych bohaterów. Nie wiem jak Wam, ale mnie upał i słoneczne lato kojarzą się właśnie z Włochami ;)


 Na myśl znów przychodzi mi seria pod znakiem wampirów, tym razem jednak stworzona przez Kerrelyn Sparks. Nie jest to co prawda jedna książka, w której przewija się cała masa postaci, ale podczas szesnastu tomów poznajemy tylu bohaterów powiązanych ze sobą pajęczynkami w najróżniejszy sposób, że naprawdę momentami można się pogubić kto jest kim, zwłaszcza po dłuższej przerwie. 


 Chyba zgodzi się ze mną zdecydowana większość z Was, że wszystkie książki jakie wychodzą ostatnio na rynek wydawniczy, a szczególnie te zaliczane do nurtu New Adult, mają bardzo zbliżoną do siebie fabułę, opartą na powszechnie stosowanym schemacie. Ciężko, więc wybrać jedną. 

Do FRUIT BOOK TAGU nominuję:
oraz każdą chętną osobę! 

Czytaj dalej